Bez kategorii · rutyny

Odczaruj poranki, czyli jak zbudować idealną poranną rutynę

1574270319286520_0

Nic tak nie psuje poranka jak budzik nastawiony za wcześnie i stąpnięcie na Lego bosą stopą jeszcze przed pierwszą kawą! Znasz to skądś? I potem już tak ciężko naprawić ten dzień, bo zły humor od rana jakoś dziwnie wymaga zdecydowanie większej dawki cukru i kofeiny.

A może przestać zostawiać tak ważny moment dnia przypadkowi? Zdradzę Ci sekret jak uczynić poranki mniej traumatycznym przeżyciem.

Wielki osób twierdzi, że nie są „morning person”, że zdecydowanie więcej energii mają wieczorem. Być może, ale nie znam, którzy słysząc budzik o 5 nad ranem podskakują
z radosnym uśmiechem i ćwierkając jak skowronek rzucają się w wir codzienności. Każdy o 5 nad ranem ma problem z otwarciem oczu. Zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy masz wrażenie, że oto wstajesz w środku nocy. Ale jeśli myślisz, że zaraz tam gdzieś czeka coś przyjemnego i ekscytującego, to zdecydowanie łatwiej nie włączać kolejnej drzemki w budziku. Idealnym przykładem mogą być nasze dzieci. Świat dookoła woła ich tysiącem nowych odkryć i zadań, więc nawet nie potrzebują żadnych dopalaczy.
Do tego naturalnym jest, że nasz organizm po nocnym odpoczynku ma największy zasób energii.

Dla mnie poranki to najbardziej efektywna część dnia, ale żeby wykorzystać 100% swojej mocy korzystam z kilku sposobów na to by wszystko działało jak dobrze naoliwiona maszyna.

Pierwszy magiczny składnik udanego poranka to PRZYGOTOWANIE. Warto poświęcić choćby 10 minut poprzedniego wieczór, aby mieć pewność, że nic nas przykro nie zaskoczy. Zastanawiam się zawsze co mnie najbardziej wkurza rano i przed pójściem spać minimalizuje prawdopodobieństwo, że to się wydarzy. Dlatego zawsze sprawdzam czy mam mleko do kawy no i kawę oczywiście. Sprzątam wieczorem kuchnię i wstawiam zmywarkę, bo pierwszy łyk kofeiny musi być w tym specjalnym kubku. Sprawdzam też plan na dzień następny, czy jest coś co wymaga dodatkowej uwagi. No i czy czapka i oba buty synka są na miejscu, żebym nie musiała nerwowo biegać w poszukiwaniach, zamiast już dawno siedzieć w aucie.

Składnik numer dwa to UPORZĄDKOWANIE MYŚLI. Niektórzy nazywają to medytacją, ale akurat to słowo działa na mnie jakoś zniechęcająco, bo trudno mi sobie wyobrazić siebie siedzącą i myślącą „o niczym”. Moim sposobem na uporządkowanie myśli jest poranne rozciąganie i praktykowanie Morning Pages. To za pewne temat na osobnego posta, ale po krótce idea polega na zapisaniu 3 stron A4 tak zwanym „strumieniem myśli”. Zanim jeszcze zaprzątniemy ten strumień sprawami innych ludzi. Ale jeśli nie brzmi to dla Ciebie kusząco, to może wystarczy przez chwilę robić cos w całkowitym skupieniu. Choćby to było patrzenie za okno na śmieciarkę właśnie odbierającą śmieci. Mózg będzie Ci za to bardzo wdzięczny i w zamian podrzuci dużo pozytywnych myśli i kreatywnych rozwiązań w ciągu dnia. Fajnie jest też w tym czasie przypomnieć sobie też swoje cele. Pomyśleć o nich i zwizualizować je troszkę. Mnie daje to zawsze dodatkowego kopniaka do zastosowania składnika numer trzy, którym jest…

DZIAŁANIE! Nic nie pójdzie dobrze, jeśli nie zaczniesz działać. Poranek to dla mnie czas najbardziej produktywny , bo baterie są naładowane na 100% możliwości (no dobra może 90% bo nie oszukujmy się, która mama roczniaka budzi się wyspana…). W każdym razie na te godziny planuje najwięcej zadań i nie zastanawiam się czy mi się chce czy nie, tylko idę do przodu i odhaczam po kolei. Bardzo pomaga mi w tym planowanie blokowe w Kalendarzu Google, o czym na pewno podzielę się w osobnym poście, bo ta metoda odmieniła moje życie, choć na początku podeszłam do niej bardzo sceptycznie.

Jest też jeszcze mały bonus tips, który przewija się tu w całym przesłaniu posta. Pokrótce to CEL. Spraw, aby chciało Ci się wstawać. Nic tak nie napędza i nie umila poranka, jak odrobina ekscytacji dosypana do kawy. Jeśli wiesz, że gdzieś tam na horyzoncie czeka Cię coś wspaniałego to nawet jak odcinek drogi, który masz dziś do zrobienia jest wyboisty, to znacznie lżej się maszeruje.

A Ty jaki masz magiczny składnik poranka, który sprawia, że dzień zaczynasz prawą nogą? Podziel się ze mną w komentarzu, chętnie poczytam!

Jedna myśl na temat “Odczaruj poranki, czyli jak zbudować idealną poranną rutynę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.